Siemens zaprasza do świata kawowych rytuałów

Picie kawy to niezwykły rytuał, który mówi wiele o kulturze i charakterze danego kraju. Polacy lubią popijać ją o poranku lub po południu, wspólnie z przyjaciółmi. Kawa ma jednak niejedno imię.

Siemens zaprasza do świata kawowych rytuałów

Fot. 123RF/Picsel

W światowych metropoliach często łapana jest w drodze do pracy, podczas gdy w bardziej tradycyjnych kulturach jej serwowanie ma charakter ceremonii. Marka Siemens wraz z ekspertami postanowiła odkryć kawowe sekrety, zapraszając w podróż po krajach świata.

Kawa po wietnamsku, etiopsku, a może ... z cytryną? Teraz wszystko jest możliwe!

Kawa inaczej smakuje w Azji, w Afryce, czy w Europie. Inaczej, ale równie pysznie. W Wietnamie, kraju będącym drugim największym eksporterem kawy na świecie, bardzo często serwowana jest tzw. kawa po wietnamsku, czyli z lodem i skondensowanym mlekiem. Bardziej niecodziennej wersji można spróbować w Hanoi, gdzie w wielu kawiarniach podawana jest z... jajkiem.

Okazuje się, że niebanalna kawa parzona jest również w Etiopii, w której często pije się ją z solą i masłem. - „Podczas wizyty w etiopskim domu powinno się wypić minimum trzy czarki kawy, której parzeniem mogą się zajmować wyłącznie kobiety" - mówi Przemek Kossakowski, podróżnik. - „Jest to oznaka dobrego wychowania. Dodatkowo, do kawy często serwuje się przekąski zwane bunnakela, czyli kulki robione ze zmielonej kawy, mleka, tłuszczu i różnych dodatków" - dodaje Kossakowski.

Ważną rolę kawa odgrywa w Jordanii, gdzie plemiona beduińskie po dziś dzień przyrządzają ją w tradycyjny sposób. W rezultacie powstaje mikstura znana jako khamìr, co jest synonimem gościnności i bogactwa oferowanego gościom podczas jaha, ceremonii parzenia kawy.

W trakcie tej ceremonii odbywają się trzy degustacje będące symbolami gościnności, powitania i szczęścia. To właśnie w Jordanii gospodarz pije kawę jako pierwszy, aby sprawdzić, czy została odpowiednio zaparzona.

Zaskakujące kawowe rytuały spotkać można jednak również dużo bliżej - w Europie. Intrygujące może być nawet tak dobrze znane włoskie espresso. Okazuje się bowiem, że wciąż nie wiemy o nim wszystkiego. - „Im bardziej na północ Włoch podróżujemy, tym espresso staje się dłuższe" - mówi Uri Wollner, właściciel kawiarni i sklepu z kawą - Cophi. - „W Neapolu robi się ristretto, które ma konsystencję zbliżoną do syropu, a w Ticino espresso ma już prawie 40 ml. Co ciekawe, w Rzymie często podaje się je z plasterkiem cytryny" - dodaje Wollner.

Mimo dużej egzotyki rytuały i kawy z najdalszych zakątków globu mogą teraz zostać samo-dzielnie odtworzone w domu. Wszystko dzięki nowym ekspresom z linii EQ.500 - TQ507R02, TQ507R03 oraz TQ505R09, które sprawią, że każda kuchnia zamieni się w ulu-bioną kawiarnię z dowolnego kraju świata.

Źródło: materiały prasowe